Tak jak ostatnio zapowiadałem relacja z archiwalnego wypadu na dłuższy weekend do Holandii w odwiedziny do kolegi. Holandia to ciekawy kraj i w sumie bardzo różny od naszego. To co mnie zaskoczyło to otwartość ludzi. W środowiskach wielokulturowych, takich jak Holandia, jest to na porządku dziennym, ale nadal mnie to dziwi. W odróżnienu od Polski ludzie nie mają tam zasłon w oknach i nie boją się, że jakaś wścibska sąsiadka będzie im tam non stop zaglądać.
Jest to również bardzo kolorowy kraj (wiadomo kwiaty, a przede wszystkim tulipany). Pierwszy raz widziałem tam dziko rosnące żonkile. Nie było by to nic dziwnego gdyby nie to, że rosło ich kilkadziesiąt w jednym miejscu, a tym miejscem był nasyp przy autostradzie.
Warta uwagi jest tam również czystość. Wszędzie trawka jest idealnie przycięta, nie ma śmieci, czy nawet przypadkowo ułożonych przedmiotów. W pewnym moencie już myśleliśmy, że ten czar prysł – wysiadamy na dworcu w Amsterdamie, a tam śmieci wysypują się ze śmietników i walają po ziemi. Po dwóch minutach znaleźlismy już wytłumaczenie tego widoku, po tym jak z megafonów na stacji rozległ się komunikat w kilku językach informujący o tym, że przepraszają strasznie za nieporządek, ale ekipa sprzątająca strajkuje.
Nie będę się dalej rozpisywał – zapraszam do zdjęć i przypominam o możliwości polubienia mijej strony na facebooku. Już niedługo pojawi się tam mała niespodzianka :)


Panorama Rotterdamu.




Jedno z moich ulubionych :)

Holandia kwiatami stoi a Keukenhof jest tego dowodem. Polecam wybrać się wiosną.





No i Amsterdam.



